Dzień pełen wyzwań: OSP Debrzno ratuje w kolizji i gasi pożar
Wczesne popołudnie na trasie Pędziszewo-Cierznie przyniosło niespodziewane wydarzenie. Około 14:18 doszło tam do kolizji drogowej, która przyciągnęła uwagę lokalnych służb ratunkowych. Samochód osobowy, którym podróżowały dwie osoby, nagle uderzył w drzewo przydrożne. Kierowca zgłaszał ból w ramieniu, lecz zdecydował się nie korzystać z pierwszej pomocy, podczas gdy pasażer wyszedł z wypadku bez szwanku.
Interwencja jednostek ratunkowych
Do miejsca zdarzenia zostały skierowane jednostki straży pożarnej, w tym OSP Debrzno i JRG Człuchów. Wyposażeni w niezbędny sprzęt, strażacy szybko przystąpili do zabezpieczenia miejsca wypadku, zapewniając, że nie ma dodatkowego zagrożenia dla ruchu czy osób postronnych. Po zakończeniu niezbędnych działań ratunkowych, zespoły zostały wezwane do kolejnego incydentu w pobliskiej miejscowości.
Pożar przewodu kominowego w Strzecznie
Krótko po zakończeniu interwencji na trasie, strażacy otrzymali wezwanie do pożaru przewodu kominowego w Strzecznie. Sytuacja wymagała natychmiastowej reakcji. Po dotarciu na miejsce, strażacy przystąpili do oczyszczenia komina, co pozwoliło na szybkie ugaszenie tlącej się sadzy. Dodatkowo, budynek został poddany dokładnej kontroli przy użyciu miernika wielogazowego i kamery termowizyjnej, co zapewniło, że nie ma dalszych zagrożeń.
Na miejscu ponownie działali strażacy z OSP Debrzno i JRG Człuchów, wykorzystując specjalistyczne pojazdy i sprzęt, by skutecznie opanować sytuację. Dzięki ich szybkiej i profesjonalnej reakcji, udało się uniknąć większych szkód i zagrożeń dla mieszkańców okolicy.
Źródło: facebook.com/OSPDebrzno

Brusy z nowym komisariatem i nowym radiowozem: bezpieczeństwo na wyższym poziomie!
Areszt dla mężczyzny oskarżonego o groźby i zniszczenia w Czarnem
Pracownicy stacji paliw ujęli pijanego kierowcę z ponad 2,5 promila.
Czersk i Pectus łączą siły w jubileuszowym świętowaniu 120 lat muzyki i tradycji
Zagubieni mężczyźni odnalezieni w Grzymisławiu po intensywnej śnieżycy
Upamiętnijmy bryg. Marcina Wróblewskiego w pierwszą rocznicę jego odejścia